PIEKIELNY SUP NA MEGA DUŻEJ FALI

Jeśli sądziliście, że SUP to prosta i przyjemna aktywność - to tegoroczne zawody w Stand Up Paddling
- Red Bull Heavy Water 2017 - udowodniły, że się mylicie.

12 kilometrów wyścigu u wybrzeży San Francisco to była prawdziwa droga przez piekło -
a raczej przez fale dochodzące od 4,5 do 6 metrów.
Wygrana w wysokości 20 000 dolarów była kusząca, nie wszystkim z 19 zawodników udało się jednak
dotrzeć do mety.
Istotna była nie tylko siła i wytrzymałość, ale także technika i umiejętność radzenia sobie z nietypowymi, ekstremalnymi warunkami.

Zwycięzca - Casper Steinfath - pokonał dystans w 1,15 godziny. 17-letni Ryan Funk był zaraz za nim,
podczas gdy Kai Lenny zakończył na zaskakująco dalekim 8 miejscu.
Dla niektórych był to najbardziej szalony wyścig, w jakim brali udział, mimo że należą do czołówki
zawodników SUP.

Warunki w Polsce na pewno nie będą tak ekstremalne - ale warto spróbować SUP - to nie tylko świetna zabawa, ale i okazja do popracowania nad kondycją i równowagą, co z pewnością przyda się zarówno w windsurfingu, kitesurfingu, jak i surfingu.